to jest slogan

Refleksolodzy piszą


Moje spotkanie z Refleksologią?

Był 2000 rok. Rozpoczął się nowy wiek. Ale dla mnie chyba niezbyt szczęśliwie, ponieważ na koniec grudnia objęła mnie w pracy redukcja. Byłam bez środkćw do życia, a dodatkowo pojawiły się problemy zdrowotne z rodzicami i wychowawcze z synem. Nieszczęścia chodzą zawsze parami i właśnie w tym momencie byłam tego wspaniałym przykładem. Co miałam z sobą począć? Szukałam pracy wszędzie, pukałam do drzwi wielu instytucji:

Zbuntowana, bezradna i zła na cały świat trafiłam na spotkanie z Wandą w "Galerii Nieznanego Swiata" pod koniec lutego 2000r. Rozmawiając z nią, wtedy w Galerii, byłam trochę jakby w transie. I dzisiaj nie wiem sama, czy pokrewna mi tematyka czy może Anioł Stróż doprowadził mnie na pierwsze zajęcia z refleksologii na stadion Gwardii gdzie się wtedy odbywały.

Oczywiście jak wszyscy wiemy, aby opanować technikę pracy palcami trzeba dużo ćwiczyć. Każdy znajomy czy znajoma, każdy członek rodziny z problemami zdrowotnymi, czy bez, był moją potencjalną ofiarą. Ja sama rownież. I pierwszy szokujący dla mnie efekt dotyczył właśnie mnie. Miałam kiedyś w zamierzchłych czasach wypadek, z którego dzięki własnej ciężkiej pracy "wyszłam", ale pozostał mi jeden nierozwiązany problem zdrowotny, do którego się zresztą przyzwyczaiłam. Było to ciśnienie krwi wynoszące najczęściej 95/105 mm Hg czasami tylko 95/110 mm Hg.

Nadciśnienie rozkurczowe oraz zbyt mała (z medycznego punktu widzenia) różnica między ciśnieniami towarzyszyła mi na codzień prawie przez 20 lat. Wyobraźcie sobie jakie było moje zaskoczenie kiedy po trzech zabiegach wykonanych na moich stopach przeze mnie samą (praca palców była jeszcze mocno neieudolna) i zmierzeniu ciśnienia, okazało się, że wynosi ono 60/100 mm Hg. W pierwszym moomencie pomyślałam "ciśnieniomierz się popsuł", ale kolejne pomiary na innych ciśnieniomierzach potwierdziły wcześniejszy werdykt i w taki oto sposób moje ciśnienie szokujące dotychczas lekarzy medycyny przeszło do historii. Ja natomiast, miałam namacalny dowód na to, jak nierozwiązywalne problemy zdrowotne innymi czy to konwencjonalnymi czy niekonwencjonalnymi metodami rozwiązuje refleksologia.

I wtedy to wsiąkłam zupełnie. Przestałam być zbuntowaną, bezradną i złą na cały świat, znalazłam pracę, o problemy zdrowotne w rodzinie w ogóle przestałam się martwić a i z synem "wyszliśmy na prostą".

Jestem dyplomowanym refleksologiem i wykonuję wiele zabiegów zarówno na stopach, dłoniach jak i na głowie i twarzy. Towarzyszę naszym nauczycielom od samego (oczywiście mojego) początku i jestem im dozgonnie wdzięczna za wspaniałe narzędzie do niesienia pomocy potrzebującym jakim jest refleksologia.

Dyplomowany Refleksolog
Urszula Mazurkiewicz z Warszawy
Copyright © 2006