to jest slogan

Refleksolodzy piszą


Refleksologia głowy i twarzy

Chciałam się z wami, moi drodzy koleżanki i koledzy refleksolodzy, podzielić swoimi doświadczeniami z wykonywanych zabiegów refleksologii na głowie i twarzy u dwóch różnych osób, które zaowocowały dwoma rożnymi rodzajami efektów uzyskanych tą samą metodą.

Pierwszy przypadek, to moja koleżanka, która bezskutecznie zdawała egzamin na prawo jazdy. Za każdym razem miała ten sam problem - stres przed egzaminem teoretycznym był tak wielki, że za każdym podejściem, mimo dobrze opanowanego materiału, egzamin "oblewała". Ponieważ prawo jazdy było jej niezbędne do nowej pracy stres był dodatkowo większy.

Odwiedziła mnie czetry dni przed kolejnym egzaminem i opowiedziała o swoim kłopocie. Byłam wtedy niedługo po skończeniu kursu refleksologii głowy i twarzy, toteż moja praktyka i doświadczenie w tej materii były raczej nikłe. Położyłam ją na wersalce, zawinęłam w koc i powiedziałam, że spróbujemy "coś z tym fantem zrobić". Wykonałam zabieg, ciekawa jak z tym problemem poradzi sobie refleksologia głowy i twarzy. Spotykałyśmy się trzy dni pod rząd a na czwarty odbył się egzamin. Słuchajcie! Egzamin oczywiście zdała śpiewająco a na moje pytanie o stres, odpowiedziała, że chyba nie zdążył się obudzić albo pomylił drogę idąc na egzamin. Myślę, że więcej nie muszę dodawać.

Drugi przypadek, to dziesięcioletni chłopiec, który chodził stawiając stopy do środka.Ten sposób chodzenia nie przeszkadzał mu zupełnie, ale mamę mocno niepokoił. Chodziła z nim do lekarzy, miał wykonywane rożnorakie badania, dostawał serie ćwiczeń, ale nic nie pomagało. Ponieważ mamy wspólną znajomą, doszło do naszego spotkania. Nie bardzo wiedziałam czy będę mogła mu pomóc, ale postanowiłam spróbować.

Wykonaliśmy kilka razy refleksologię głowy i twarzy (może dwa, może trzy, ale za każdym razem chłopiec był rozkojarzony, że trudno było nawet powiedzieć o jakimkolwiek wyciszeniu w trakcie czy po zabiegu. Na kolejne spotkanie (powiem, że byłam trochę zniechęcona brakiem wyników), zgodnie z moją prośbą, chłopiec przyszedł mocno zmęczony i położenie sprawiło mu raczej przyjemność niż przymus. W trakcie zabiegu usnął. Spał "snem sprawiedliwego" jeszcze około godziny po skończonym zabiegu. Przebudził się z pretensjami, że go uśpiłam, ale uzyskany efekt był piorunujący. Wstał i poszedł stawiając poprawnie nóżki. Po niewłaściwym stawianiu stóp pozostało tylko wspomnienie.

Patrząc na te dwa przytoczone przypadki widać, że zabiegi przeprowadzane na głowie i twarzy mogą mieć efekty zarówno w sferze psychicznej jak i fizycznej, czasami zupełnie nieprzewidywalne.

Potwierdza się więc teoria jednego z wielkich filozofów, że choroba zaczyna się w sferze psychicznej człowieka. A artyzm wykonywanej refleksologii na głowie i twarzy zarówno, dla wykonującego jak i poddającego się zabiegowi przemawia za jego stosowaniem.

Dyplomowany Refleksolog
Urszula Mazurkiewicz z Warszawy
Copyright © 2006